Strona główna Program Magazyn Filmy i seriale Video | O HBO HBO GO Zamów teraz | Rejestracja Logowanie
Logowanie
Zamknij
Zaloguj sie do serwisu HBO

Jeżeli posiadasz już konto wpisz nazwę użytkownika i hasło i w pełni korzystaj z serwisu HBO

Zaloguj się Zapomniałem hasła
Zaloguj się z konta na Facebooku

Jeśli posiadasz konto na Facebooku możesz automatycznie założyć konto w serwisie HBO. Wystarczy, że klikniesz poniższy przycisk, a będziesz mógł się cieszyć pełnią możliwości serwisu HBO!

Rejestracja
Zamknij

Witamy w serwisie HBO Polska!

Dlaczego warto się zarejestrować?

Dopasuj serwis do siebie: stwórz listę twoich ulubionych programów, artykułów i materiałów video, ustaw powiadomienia, a także zapoznaj się z recenzjami filmów, które chcesz zobaczyć. Wyjątkowa oferta dla Ciebie: włącz się w wydarzenia specjalne, bierz udział w konkursach, grach i quizach i zdobywaj atrakcyjne nagrody. Twoja opinia jest dla nas ważna! Komentuj, włącz się w dyskusję, głosuj na najlepsze i najgorsze filmy, spieraj się z naszymi ekpertami.


Wypełnij poniższy formularz

zarejestruj się
    Możesz się także zalogować za pomocą swojego konta na Facebooku!
Dzisiaj w HBO:
20:10 Nawet deszcz 21:55 Dwie ekipy 23:40 Milion dolarów
Artykuły
„Szare ogrody” i WIELKA Drew.

„Szare ogrody” i WIELKA Drew.

A A
Drew Barrymore. Charakterystyczny podbródek, szeroki uśmiech i wdzięk. Ma 35 lat. Jest znana odkąd skończyła 11 miesięcy - wtedy zagrała w reklamie jedzenia dla psów. Miała 7 lat, kiedy jej życie wywróciło się do gory nogami, bo zauroczony niewinną dziewczynką Steven Spielberg dał jej jedną z głównych ról w arcyhicie pt.” E.T”. Każdy z nas pamięta jej śmieszne kucyki, sweterki i to jak stała przed szafą i rozmawiała z przybyszem z kosmosu. Jako dzieciak, który w normalnym świecie pewnie brykałby na podwórku, ona, w świecie Hollywood weszła do historii kina. Na zawsze.

Stała się bohaterką kronik towarzyskich, bo jako dzieciak, zamiast oglądać dobranocki, spędzała wieczory na dorosłych imprezach. Tam popijała i zaczęła brać narkotyki. Bardzo - powiedzielibyśmy - filmowa historia. Znamy ją z wielu relacji, także samej Drew, która napisała o tym książkę.

Potem był odwyk, oczywiście dość publiczny, bo kiedy zna cię każdy na globie ziemskim, nic już nie jest prywatne. I był powrót. Nie bez strachu, że złe nawyki powrócą. Wystąpiła w „Trującym bluszczu”, równo w dziesięć lat po E.T. Była tam okropna, odpychająca i …świetna, nad wiek dorosła. Miała 17 lat, ale widać było, że przeszła znacznie więcej niż inne dziewczynki w jej wieku.

To był świetny powrót, więc propozycje posypały się jak z rękawa. Był m.in. Woody Allen i „Wszyscy mówią kocham Cię”, świetny horror „Krzyk”, w którym co prawda na ekranie była bardzo krótko, ale za to bardzo widowiskowo; było też „Od wesela do wesela” i komedia „Aniołki Charliego”, której była współproducentką. Drew została w jednym niemal czasie ikoną stylu, jedną z ukochanych amerykańskich aktorek, jednak z piętnem tej, która cudownie sprawia, że patrząc na nią śmiejemy się, ale nie potrafi wzbudzić w nas żadnych wielkich uczuć…

Niedawno zobaczyłam „Szare ogrody” („Grey Gardens”) z jej udziałem i przyznaję - kompletnie mnie zatkało z wrażenia. Jako „Mała Eddie” Drew Barrymore jest genialna. Magnetyczna. Ma w sobie szaleństwo i dziecięcą niewinność. Jest godną nastepczynią swoich przodków i kontynuatorką tradycji wielkiego aktorskiego rodu Barrymore, który na amerykańskich scenach teatralnych rządzi od połowy XIX wieku.

W wywiadach Drew mówiła, że tak bardzo zżyła się ze swoją bohaterką, że wzorem odtwarzanej przez siebie postaci odcięła się od znajomych, nie oglądała wiadomości ze świata, postanowiła zrozumieć, za wszelką cenę, co mogła czuć niegdyś piękna i podziwiana kobieta, która nie do końca z własnej woli przenosi się na margines świata.

Zamieszkuje w tytułowej posiadłości Grey Gardens, ogromnej, liczącej 28 pokoi, wraz z matką, zwaną Dużą Edie. Mała Edie to tragiczna i piękna postać. Chciała pojechać do Nowego Jorku, podróżówać po świecie, bawić się, zostać aktorką albo tancerką. Miała wszystko - urodę, wdzięk, pieniądze, nazwisko, talent… Jednak kiedy jej matka mówi jej, że bez niej sobie nie poradzi, Mała Edie decyduje się zostać. Przecież, jak mówi jej matka, cóż można zobaczyć piękniejszego, niż, to, co jest wokół, w Grey Gardens… Matka sama kiedyś chciała być piosenkarką. Nie wyszło. Czy dlatego chce postawić tamę marzeniom córki?

Dwie kobiety zamieszkują na uboczu. Dom jest wielki, a pieniędzy na życie coraz mniej. Za to coraz więcej w podupadajacym domostwie jest kotów. I biedy, brudu, nędzy. Traf chce, że prasa zainteresowała się ich losem, bowiem obie były spokrewnione z Jackie Kennedy. Żoną prezydenta, ikoną stylu i dobrego smaku, która pewnego dnia, przerażona tym, co czytała w prasie, odwiedza Grey Gardens. Niegdyś wspaniały dom wygląda jak opuszczona i zarobaczona ruina, z pobitymi szybami, bez prądu i wody, ze wszechobecnym smrodem kocich siusiek… I dwiema kobietami, które zdają się nic robić z tego, w jakiej koszmarnej są sytuacji. Kobiety te zaczynają fascynować media. Decydują się zaprosić na kilka tygodni kamery dokumentalistów do świeżo odremontowanego przez kuzynkę Jackie domu. Ma powstać o nich film. Dwie postacie z socjety, żyjące w nędzy na uboczu; obie niegdyś piękne, bogate, światowe, mające świat u stóp, jako przedstawicielki uprzywilejowanego rodu. Co spowodowało, że ich los potoczył się w tak oryginalny sposób? Idealny temat na film, prawda?

Drew jako Mała Edie zagrała rolę życia. Półtora roku lekcji dykcji, języka, specjalna (niszcząca skutecznie jej skórę) charakteryzacja, kostiumy, nauka ruchów granej przez siebie postaci… Efekt jest piorunujący. Na ekranie widzimy szaloną kobietę, o wspaniałej wyobraźni i godności wielkiej damy, przykrywającą głowę fantazyjnymi turbanami - to był jej sposób na to, aby nie pokazać tego, że straciła w wyniku choroby swoje niegdyś piekne włosy…
Jessica Lange zawsze jest co najmniej dobra. Nikomu nic już nie musi udowadniać i jako Duża Edie, toksyczna, dziwna, momentami potworna matka Małej Edie, jest porywająca. Drew Barrymore zaś to moje aktorskie odkrycie tego roku. Wiedziałam, że jest dobra. Nigdy nie przypuszczałam, że aż tak…
„Szare ogrody” to wspaniały, nostalgiczny film o wielkiej, choć toksycznej miłości. O fantazji i pasji większej niż życie. Z wielką rolą Drew Barrymore, godnie reprezentującej swoje nazwisko. Aż chce się czekać na jej kolejne role.

**********
Produkcję HBO „Szare ogrody”, nagrodzoną dwoma Złotymi Globami - dla najlepszego filmu telewizyjnego i najlepszej aktorki w filmie telewizyjnym – Drew Barrymore, oraz sześcioma nagrodami Emmy w 2009 roku, można aktualnie oglądać w HBO.

05-11-2010
Komentarze Aby dodać komentarz, musisz się lub !
Brak komentarzy. Twoja opinia może być pierwsza.
Powiązane filmy
Artykuły
„Bez tajemnic” to ewenement w Polsce. Dowód na to, że można zrobić świetny serial.
Kate Winslet wielką aktorką jest i basta. Tak można już zakończyć ten tekst. Chyba nikt, kto obserwuje jej karierę, nie ma co do tego wątpliwości.
Niby wiemy, kim był. Mały, bardzo zdolny i ambitny człowieczek, który wyrósł w londyńskich slumsach i zrewolucjonizował kino. Niby to wiemy, ale dziś jego nazwisko niestety jest coraz bardziej zapomniane.
Dla wielu dziwny facet z fajką, w długiej pelerynie. Inteligentny, ale z postępująca nerwicą natręctw. Zawsze z przyjacielem, Watsonem. Bez żony. Dziwak, Holmes. Po prostu Holmes. Dlaczego znowu odkurzać tę postać?
Po rewelacyjnej „Dynastii Tudorów”, porywającym „Rzymie”, coś nowego dla fanów historii. „Rodzina Borgiów”, jej burzliwe koleje, to materiał na serial. Świetny serial.
Nie jestem fanką filmów ani książek fantasy. Ale teraz wpadłam po uszy, choć sama się sobie dziwię, ale widać cuda się zdarzają. Po obejrzeniu pierwszego odcinka serialu „Gra o tron” jestem wściekła. Muszę czekać na następny…
Myślałam, że nigdy tego nie napiszę. Milla Jovovich to dobra aktorka, a nie tylko miła dla oka modelka i skandalistka. Dzięki filmowi „Czwarty stopień” jestem o tym przekonana. Jak i co do tego, że kosmici to poważny temat…
Umięśnione ciała. Pot. Krew. Wola walki. Brutalność i dramatyzm. Seks, duuużo seksu i pożądania. „Bogowie areny” dają to wszystko, a nawet więcej. Niemożliwe? A właśnie, że tak!
Od czasu słynnego „Długu” nie widziałam tak mocnego polskiego filmu. Choć szłam do kina pełna obaw, wychodziłam z niego pewna, że narodził się nam reżyser z krwi i kości oraz aktor, który godny niedługo będzie nazywania go „wielkim”. Ten reżyser to Komasa. Ten aktor to...
„Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”. Nowy „nakolanniczy film”, który znudzi nas śmiertelnie, ale będzie się wstyd, w imie politycznej poprawności, do tego przyznać? Czy raczej pierwsza od lat udana próba pokazania polskiej historii? Zdecydowanie to drugie.
Ma twarz podstarzałego dziecka. Urodę nienachalną i nieoczywistą. Nie rzuca się w oczy, ale talent aktorski ma za to najwyższej próby. „Zakazane imperium” jest dowodem na to, że ten aktor, który zwykle grał looserów, bandytów i wszelkie szemrane typy, doskonale czuje się w...
Bardzo trudno jest zrobić film poruszający tematykę etyczną w czasach, kiedy wszelkie granice dopuszczalności ludzkich czynów niebezpiecznie się przesunęły. Najlepsze scenariusze zwykle pisze jednak samo życie. Ono też napisało historię filmu, o którym nie mogę od kilku dni...
Ostatnio robi się modny. Warto więc wiedzieć, o co chodzi. W skrócie - jak w tym tytule - na scenę wchodzi facet albo kobitka i nawijają do mikrofonu. O życiu, seksie, pryszczach na tyłku, naszej polityce, celebrytach, głupich obyczajach, piciu wódki czy jedzeniu krewetek. O głupim...
Każdy z nas lubi oglądać seriale, choć nie każdy lubi się do tego przyznawać. Ich znaczenie rośnie. Ich bohaterowie stają się gwiazdami popkultury znanymi na całym globie. Aktor znany z serialu to teraz powód do dumy… Agnieszka Holland twierdzi wręcz, że seriale są lepsze od...
Dzisiaj cała plotkarska prasa żyje tym, jak wygląda, czy jeszcze chodzi, ile mu zostało życia… Zapominamy przy tym, że Michael Douglas to prawdziwy filmowy rekin, facet, który wytyczał nowe drogi w kinie, jakby przy okazji będąc bohaterem kronik towarzyskich.
Właśnie przygotowuję program w telewizji o 66 niezapomnianych filmach…zadanie karkołomne, bowiem każdy ma takich ze sto. Ułożenie listy filmów to przysłowiowe „krwi koryto”, bo każdy ciągnie w swoją stronę. W końcu się udało, po bólach, ale jednak. Pewnie znajdzie się...
„Śluby panieńskie” w kinach. Choć dawno jestem po maturze, poszłam. Bardzo lubię wszystko, co zrobi Filip Bajon. Uważam, że gdyby Visconti urodził się nad Wisłą, nazywałby się Bajon, ten sam rozmach, fantazja i wyobraźnia oraz skłonność do nieokiełznanego, barokowego...
Córka operowej śpiewaczki, wychowana w Niemczech, przebojem wjechała do świata filmu jako sexy kierowca z przypadku w filmie „Speed, niebezpieczna szybkośc’. Dziś laureatka Oskara, idolka Ameryki oraz bohaterka jednego z największych skandali obyczajowych w amerykańskim szołbiznesie...
Niedawno ktoś mnie zapytał, co ma zrobić, bo na półce ma dwa filmy Viscontiego - „Śmierć w Wenecji” i „Zmierzch bogów” i nie wie, który wybrać, a słyszał, że Viscontiego znać trzeba...
Ostatnio zapytano mnie, czy znam jakieś „fajne filmy na lato, ale nie te, co lecą w kinach, bo w telewizji same powtórki, a do kina się nie chce albo daleko…”.
Seks i przemoc. To się sprzedaje. To ludzie lubią, choć nie zawsze się do tego przyznają. Taka prawda. Coś o tym wiem, bo trochę filmów w życiu oglądałam. Seks na zmianę z przemocą, okraszony wielkimi emocjami, jest w nowym, telewizyjnym serialu „Spartakus: Krew i piach”.
Zamknij