Co musi zrobić mężczyzna, by zawrócić tobie w głowie?
Hmmm. (śmiech) To właśnie jest piękne w życiu. Nigdy nie wiadomo, kto zwróci naszą uwagę.
Opowiesz nam nieco o mężczyźnie, któremu się to ostatnio udało?
(śmiech) Bez komentarza (śmiech)
Jest coś, bez czego nie jesteś w stanie przeżyć dnia? Kawa na przykład?
Piję dużo wody i dużo jem. To takie moje prywatne tankowanie. Znacznie więcej jem w trakcie zdjęć, ale i tak pochłaniam dużo jedzenia. Właściwie jem bez przerwy. (śmiech) Podczas kręcenia takich filmów, jak „Green Hornet” spalam ogromne ilości energii. I nawet jeśli tylko siedzimy na planie i rozmawiamy o kolejnej scenie, to i tak spory wysiłek.
Musisz potem ćwiczyć, by zrzucić zbędne kilogramy?
Cóż, jem dlatego, że wszystko spalam. Mam świetną przemianę materii. Czasem chciałabym, żeby nie było aż tak dobrze, bo kiedy chcę przybrać na wadze, nie mogę. (śmiech)
Lubisz gotować?
Kocham gotować. Gotuję praktycznie codziennie.
Jaka jest twoja specjalność?
Jedzenie. (śmiech)
Jakie jest twoje danie popisowe?
Kocham śniadania. Uwielbiam je przygotowywać. Śniadanie powinno być smakowite i sycące. Nie robię naleśników, ale przygotowuję jajka na różne sposoby, co nie jest wcale takie proste.
Chciałabyś zostać superbohaterką?
Cóż, to spora odpowiedzialność. Każdą noc musiałabym spędzać na poszukiwaniu przestępców. Nie mogłabym tyle spać, nie mogłabym zadbać o paznokcie i pewnie nie obyłoby się bez siniaków…
A co powiesz o mocach nadprzyrodzonych?
Takie umiejętności to akurat posiadam. (śmiech)
Czy pewni siebie faceci są seksowni?
Kiedy mężczyźnie brak pewności siebie, nie jest seksowny. Jeśli jednak jest nieustraszony, czuje moc i naprawdę wierzy w siebie, to według mnie jest bardzo pociągający.
Jesteś nieustraszona?
Nie. Boję się wielu rzeczy. (śmiech)
Na przykład?
Nie przepadam za falami wyższymi ode mnie. Lubię te mniejsze, chociaż chciałabym kiedyś zaszaleć.
Cieszysz się, że w filmie nie było historii miłosnej z udziałem twojej bohaterki?
Szczerze mówiąc - bardzo. Byłam wielką zwolenniczką tego pomysłu (śmiech). Takie wątki najtrudniej rozwiązać pod koniec historii. To często one rujnują film. Nie zawsze też są zabawne, czy interesujące.
A co powiesz o tym, że to film akcji, a tobie nie było dane postrzelać z broni?
No właśnie! Nie dano mi nawet pojeździć samochodem! Szczerze mówiąc, moja rola w scenach akcji była tak mała, że do końca nie byłam pewna, jak to wszystko będzie wyglądać (śmiech).
Chciałabyś kiedyś zagrać superbohaterkę?
Zdradzę tobie, że nie chciałabym grać bohaterki posiadającej nadprzyrodzone moce, ponieważ odgrywanie tego typu roli jest strasznie upierdliwe. Cały dzień musisz udawać, że coś robisz na tle zielonego ekranu. Nie tak lubię spędzać popołudnia. Wolę rzeczywisty, fizyczny kontakt z planem filmowym. Kiedy dorastałam, moim idolem był Indiana Jones. Uwielbiałam go za jego energię i za to, że był prawdziwym bohaterem. Szukał skarbów, ratował dziewczyny, ratował też siebie (śmiech). To była prawdziwa przygoda, a jak kocham przygody. Są niezwykle ekscytujące i dlatego wolę występować w takich filmach.
Podobnych do produkcji, w której współpracowałaś z Tomem Cruisem?
Tak, była niezła zabawa.
Jakbyś opisała swoje poczucie humoru?
Uwielbiam się śmiać i wiele rzeczy mnie śmieszy. Mam bardzo różnorodne poczucie humoru. Lubię czarny, wykręcony humor, ale lekki i pocieszny też jest w porządku.
Czy są jakieś tematy, których nie poruszasz w żartach, tematy tabu?
Właściwie nie. Nie cierpię, gdy ludzie nie potrafią śmiać się z samych siebie. Uważam, że nie wolno nabijać się z innych, jeśli nie potrafimy zacząć od siebie. Nie lubię ludzi, którzy żartują z innych, ale nie tolerują żartów na swój temat. W filmie Seth wyzywa mnie od staruszki, gdy dowiaduje się, że mam 36 lat. Nie może uwierzyć, że jestem aż tak stara. Bawi mnie to, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie tak właśnie mogą o mnie pomyśleć. Nie muszę brać siebie na poważnie.
Nie chciałaś kiedyś uciec od tego? Na przykład gdy grałaś w „Gangach Nowego Jorku”?
Nie, przyjemność sprawia mi wiele rzeczy. Uwielbiam różne aspekty życia, lubię opowiadać historie. Myślę, że zawód aktora to wielki dar, dlatego staram się go wykorzystać, bez względu na to, czy mam zagrać matkę dziecka chorego na raka, czy dziewczynę ze spermą we włosach. (śmiech), ponieważ wierzę w to, że na świecie jest wiele dziewczyn, którym przez przypadek sperma dostała się na włosy. (śmiech)
Zatem nigdy nie obawiałaś się, że zostaniesz zaszufladkowana jako „zabawna dziewczyna”?
Nie, nie martwię się o to. Próbując zadowolić wszystkich, nie zadowalasz samego siebie. Muszę przyznać, że moje dotychczasowe doświadczenia czynią mnie szczęśliwą. Wiodę wspaniałe życie i jestem za to bardzo wdzięczna. Po co miałabym sobie robić krzywdę? (śmiech) Po co miałabym sobie czegokolwiek odmawiać?
Jesteś piękna, wydajesz się szczęśliwa, więc jak się domyślam jesteś zadowolona z życia?
Wydaje mi się, że wszystko idzie po mojej myśli i naprawdę nie mogę narzekać. Od czasu do czasu zdarza mi się potknąć i zedrzeć kolano, ale wtedy szybko wstaję i wracam do gry. Takie jest życie. Nie da się oddzielić tych dwóch światów. Życie biegnie własnym torem i kategoryzowanie go nie jest możliwe.
Kto był twoim ulubionym bohaterem, gdy byłaś nastolatką?
Indiana Jones.
A z prawdziwych postaci?
Indiana Jones! (śmiech) Nie wiesz, kim naprawdę jest Harrison Ford? (śmiech)



























