Strona główna Program Magazyn Filmy i seriale Video | O HBO HBO GO Zamów teraz | Rejestracja Logowanie
Logowanie
Anuluj
Zaloguj sie do serwisu HBO

Jeżeli posiadasz już konto wpisz nazwę użytkownika i hasło i w pełni korzystaj z serwisu HBO

Zaloguj się Zapomniałem hasła
Zaloguj się z konta na Facebooku

Jeśli posiadasz konto na Facebooku możesz automatycznie założyć konto w serwisie HBO. Wystarczy, że klikniesz poniższy przycisk, a będziesz mógł się cieszyć pełnią możliwości serwisu HBO!

Rejestracja
Anuluj

Witamy w serwisie HBO Polska!

Dlaczego warto się zarejestrować?

Dopasuj serwis do siebie: stwórz listę twoich ulubionych programów, artykułów i materiałów video, ustaw powiadomienia, a także zapoznaj się z recenzjami filmów, które chcesz zobaczyć. Wyjątkowa oferta dla Ciebie: włącz się w wydarzenia specjalne, bierz udział w konkursach, grach i quizach i zdobywaj atrakcyjne nagrody. Twoja opinia jest dla nas ważna! Komentuj, włącz się w dyskusję, głosuj na najlepsze i najgorsze filmy, spieraj się z naszymi ekpertami.


Wypełnij poniższy formularz

zarejestruj się
    Możesz się także zalogować za pomocą swojego konta na Facebooku!
Dzisiaj w HBO:
20:20 I Love You Phillip Morris 22:00 Camelot, odc. 1 22:50 Camelot, odc. 2
Artykuły
Filmy na lato… cz. 2

Filmy na lato… cz. 2

A A
Niedawno ktoś mnie zapytał, co ma zrobić, bo na półce ma dwa filmy Viscontiego - „Śmierć w Wenecji” i „Zmierzch bogów” i nie wie, który wybrać, a słyszał, że Viscontiego znać trzeba...

Owszem, Visconti, potomek starej arystokratycznej rodziny, którego, jak mawiali stać było na robienie filmów i udawanie lewicowca, to wielka i jedna z najbardziej tajemniczych postaci w świecie kina. Jego filmy zawsze fascynowały, budziły kontrowersje. On sam już był postacią bardzo kontrowersyjną. Weźmy choćby to, że już w l.40 ubiegłego wieku, kiedy wcale nie było to „trendy” przyznał się do orientacji homoseksualnej. Wątki homoseksualne pojawiały się w jego twórczości często, choć bez natrętnej ostentacji. Lubił faworyzować atrakcyjnych aktorów, nawet, gdy nie byli jego partnerami. Podobał mu się Alain Delon, jeden z najpiękniejszych Francuzów wszech czasów i świetny aktor, któremu dał role w dwóch swoich filmach: „Lampart” i „Rocco i jego bracia”. Panów nic nie łączyło poza pracą, a powstały i tak dwa ważne filmy. Burta Lancastera, znanego z prawicowych poglądów, doprowadzał do szału na planie „Lamparta”. Potem sam Lancaster musiał przyznać, że było warto, bo zagrał najlepiej w swej karierze. Aktorzy kochali go i nienawidzili - traktował ich źle, wymagał absolutnego oddania i posłuszeństwa, jedna z aktorek nazwała do nawet „średniowiecznym rządcą z batem”. Visconti dążył do perfekcji, bez względu na koszty. Do budowy dekoracji zatrudniał stolarzy, którzy budowali prawdziwe meble, a nie z tektury; aktorzy na planie pili prawdziwe wino, a krawcy szyli misterne stroje, tak, aby uniknąć efektu podróbki. Ważny był efekt, a ten zwykle był fascynujący. Jak w przypadku „Śmierci w Wenecji” i „Zmierzchu bogów”.

W pierwszym zagrał Dirk Bogarde, świetny aktor teatralny i filmowy o fizjonomii amanta-intelektualisty, pisarz i co ważne - zdeklarowany homoseksualista. Zagrał tutaj samotnego pisarza, który u schyłku życia zachwyca się na Lido pięknym, młodym chłopcem, Tadziem. Ostatnie wielkie i platoniczne uczucie w jego życiu. Ten film to czysta melancholia. Niby nie dzieje się nic, ale dla wielu to, co widzimy na ekranie ma magnetyczną, choć bardzo według mnie uspokajającą moc.

W „Zmierzchu bogów”, wielkim, epickim filmie, który powstał wcześniej, w 1969 roku, Bogarde zagrał Bruckmanna, sprytnego inżyniera, kochanka córki właściciela wielkiego przemysłowego imperium. Jest tu odrażającym raczej typem, podległym nowej, nazistowskiej władzy karierowiczem, który przed osiągnięciem celu nie cofnie się nawet przed morderstwami. Obok niego zagrał bardzo wówczas młody, na początku kariery Helmut Berger. Miał 25 lat.
Zagrał Martina, dziedzica wielkiej fortuny, typa o inteligencji emocjonalnej dziecka, zepsutego do szpiku kości narkomana i pedofila, który gdy nie ma pod ręką małej dziewczynki, zawiesza wzrok na mężczyznach. To odrażająca postać, diabelska, ale magnetyczna, właśnie dzięki kreacji Bergera. Helmut Berger był odkryciem Viscontiego i jego ostatnim partnerem. Byli ze sobą do końca życia reżysera, który zmarł w 1976 roku. Po śmierci Viscontiego Berger kompletnie się załamał i nigdy nie zagrał już nic ważnego, wpadł w alkoholizm i był jedynie atrakcją brukowców.

W „Zmierchu bogów” Berger zagrał rolę życia, której nic potem nie przebiło, mimo jeszcze dwóch filmów zagranych u Viscontiego - „Ludwig” i „Portret rodziny we wnetrzu”. Niezwykle przystojny, smukły, o urodzie arystokraty od pokoleń, urodzony do chodzenia w dopasowanych garniturach i mundurach, z bezczelnym wyrazem twarzy, jednoczesnie fascynuje i odpycha. Jest doskonałym dopełnieniem tej historii o upadku wielkiej niemieckiej rodziny, zepsutej i zdegenerowanej, która wobec zmian historycznych jest bezradna i jedyne, co jej pozostaje, to iść na układy z nową władzą, której dojście do władzy znaczą kolejne ofiary. Także z tej rodziny.

Tak więc, jeśli mam wybrać, to powiem tak: Viscontiego znać trzeba, to obowiązek, ale jeśli ma być to obowiązek bardziej miły niż senny, polecam „Zmierzch bogów”. Moim zdaniem, to jeden z największych filmów w historii, porywający, za każdym razem odkrywający nam jakąś kartę ze swego mrocznego świata… a „Śmierć w Wenecji” radzę zostawić na jesienne napady melancholii…

Karolina Korwin-Piotrowska

11-08-2010
Komentarze Aby dodać komentarz, musisz się lub !
mwkow
27-09-2010 00:46
00
Muszę obejrzeć zmierzch bogów!!
Artykuły
Kate Winslet wielką aktorką jest i basta. Tak można już zakończyć ten tekst. Chyba nikt, kto obserwuje jej karierę, nie ma co do tego wątpliwości.
Niby wiemy, kim był. Mały, bardzo zdolny i ambitny człowieczek, który wyrósł w londyńskich slumsach i zrewolucjonizował kino. Niby to wiemy, ale dziś jego nazwisko niestety jest coraz bardziej zapomniane.
Dla wielu dziwny facet z fajką, w długiej pelerynie. Inteligentny, ale z postępująca nerwicą natręctw. Zawsze z przyjacielem, Watsonem. Bez żony. Dziwak, Holmes. Po prostu Holmes. Dlaczego znowu odkurzać tę postać?
Po rewelacyjnej „Dynastii Tudorów”, porywającym „Rzymie”, coś nowego dla fanów historii. „Rodzina Borgiów”, jej burzliwe koleje, to materiał na serial. Świetny serial.
Nie jestem fanką filmów ani książek fantasy. Ale teraz wpadłam po uszy, choć sama się sobie dziwię, ale widać cuda się zdarzają. Po obejrzeniu pierwszego odcinka serialu „Gra o tron” jestem wściekła. Muszę czekać na następny…
Myślałam, że nigdy tego nie napiszę. Milla Jovovich to dobra aktorka, a nie tylko miła dla oka modelka i skandalistka. Dzięki filmowi „Czwarty stopień” jestem o tym przekonana. Jak i co do tego, że kosmici to poważny temat…
Umięśnione ciała. Pot. Krew. Wola walki. Brutalność i dramatyzm. Seks, duuużo seksu i pożądania. „Bogowie areny” dają to wszystko, a nawet więcej. Niemożliwe? A właśnie, że tak!
Od czasu słynnego „Długu” nie widziałam tak mocnego polskiego filmu. Choć szłam do kina pełna obaw, wychodziłam z niego pewna, że narodził się nam reżyser z krwi i kości oraz aktor, który godny niedługo będzie nazywania go „wielkim”. Ten reżyser to Komasa. Ten aktor to...
„Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”. Nowy „nakolanniczy film”, który znudzi nas śmiertelnie, ale będzie się wstyd, w imie politycznej poprawności, do tego przyznać? Czy raczej pierwsza od lat udana próba pokazania polskiej historii? Zdecydowanie to drugie.
Ma twarz podstarzałego dziecka. Urodę nienachalną i nieoczywistą. Nie rzuca się w oczy, ale talent aktorski ma za to najwyższej próby. „Zakazane imperium” jest dowodem na to, że ten aktor, który zwykle grał looserów, bandytów i wszelkie szemrane typy, doskonale czuje się w...
Bardzo trudno jest zrobić film poruszający tematykę etyczną w czasach, kiedy wszelkie granice dopuszczalności ludzkich czynów niebezpiecznie się przesunęły. Najlepsze scenariusze zwykle pisze jednak samo życie. Ono też napisało historię filmu, o którym nie mogę od kilku dni...
Ostatnio robi się modny. Warto więc wiedzieć, o co chodzi. W skrócie - jak w tym tytule - na scenę wchodzi facet albo kobitka i nawijają do mikrofonu. O życiu, seksie, pryszczach na tyłku, naszej polityce, celebrytach, głupich obyczajach, piciu wódki czy jedzeniu krewetek. O głupim...
Każdy z nas lubi oglądać seriale, choć nie każdy lubi się do tego przyznawać. Ich znaczenie rośnie. Ich bohaterowie stają się gwiazdami popkultury znanymi na całym globie. Aktor znany z serialu to teraz powód do dumy… Agnieszka Holland twierdzi wręcz, że seriale są lepsze od...
Dzisiaj cała plotkarska prasa żyje tym, jak wygląda, czy jeszcze chodzi, ile mu zostało życia… Zapominamy przy tym, że Michael Douglas to prawdziwy filmowy rekin, facet, który wytyczał nowe drogi w kinie, jakby przy okazji będąc bohaterem kronik towarzyskich.
Drew Barrymore. Charakterystyczny podbródek, szeroki uśmiech i wdzięk. Ma 35 lat. Jest znana odkąd skończyła 11 miesięcy - wtedy zagrała w reklamie jedzenia dla psów. Miała 7 lat, kiedy jej życie wywróciło się do gory nogami, bo zauroczony niewinną dziewczynką Steven Spielberg...
Właśnie przygotowuję program w telewizji o 66 niezapomnianych filmach…zadanie karkołomne, bowiem każdy ma takich ze sto. Ułożenie listy filmów to przysłowiowe „krwi koryto”, bo każdy ciągnie w swoją stronę. W końcu się udało, po bólach, ale jednak. Pewnie znajdzie się...
„Śluby panieńskie” w kinach. Choć dawno jestem po maturze, poszłam. Bardzo lubię wszystko, co zrobi Filip Bajon. Uważam, że gdyby Visconti urodził się nad Wisłą, nazywałby się Bajon, ten sam rozmach, fantazja i wyobraźnia oraz skłonność do nieokiełznanego, barokowego...
Córka operowej śpiewaczki, wychowana w Niemczech, przebojem wjechała do świata filmu jako sexy kierowca z przypadku w filmie „Speed, niebezpieczna szybkośc’. Dziś laureatka Oskara, idolka Ameryki oraz bohaterka jednego z największych skandali obyczajowych w amerykańskim szołbiznesie...
Ostatnio zapytano mnie, czy znam jakieś „fajne filmy na lato, ale nie te, co lecą w kinach, bo w telewizji same powtórki, a do kina się nie chce albo daleko…”.
Seks i przemoc. To się sprzedaje. To ludzie lubią, choć nie zawsze się do tego przyznają. Taka prawda. Coś o tym wiem, bo trochę filmów w życiu oglądałam. Seks na zmianę z przemocą, okraszony wielkimi emocjami, jest w nowym, telewizyjnym serialu „Spartakus: Krew i piach”.