Twórca wraz ze swoją partnerką Fran Walsh współfinansował śledztwo w tzw. sprawie West Memphis Three. Podobnie jak inni celebryci (m.in. Eddie Vedder i Natalie Maines) reżyser jest przekonany, że mężczyźni nie zasłużyli na wyrok skazujący.
Trójka z Memphis – Jason Baldwin, Jessie Misskelley jr. i Damien Echols – zostali skazani za morderstwo trzech nastolatków w 1993 roku, a w zeszłym roku zostali zwolnieni po zawarciu ugody z prokuraturą.
Mężczyźni niezwłocznie zwołali konferencję prasową podczas której ogłosili, że spędzili 18 lat w więzieniu za zbrodnię, której nie popełnili. Na ugodę zgodzili się tylko, dlatego że pozwoliła im na opuszczenie celi.
Jackson, który był zaangażowany w film dokumentalny o tej sprawie, ujawnił, że do zajęcia się przypadkiem trójki skazanych skłoniły go jego własne wspomnienia ze szkoły. Reżyser przyznał, że dzięki temu ma słabość do tych, którzy są niewłaściwie traktowani przez społeczeństwo.
„Byłem prześladowany i traktowany jak dziwak. Gdy widzę, że to spotyka innych, to od razu chcę pomóc” – powiedział Jackson.
































