Strona główna Program Magazyn Filmy i seriale Video | O HBO HBO GO Zamów teraz | Rejestracja Logowanie
Logowanie
Zamknij
Zaloguj sie do serwisu HBO

Jeżeli posiadasz już konto wpisz nazwę użytkownika i hasło i w pełni korzystaj z serwisu HBO

Zaloguj się Zapomniałem hasła
Zaloguj się z konta na Facebooku

Jeśli posiadasz konto na Facebooku możesz automatycznie założyć konto w serwisie HBO. Wystarczy, że klikniesz poniższy przycisk, a będziesz mógł się cieszyć pełnią możliwości serwisu HBO!

Rejestracja
Zamknij

Witamy w serwisie HBO Polska!

Dlaczego warto się zarejestrować?

Dopasuj serwis do siebie: stwórz listę twoich ulubionych programów, artykułów i materiałów video, ustaw powiadomienia, a także zapoznaj się z recenzjami filmów, które chcesz zobaczyć. Wyjątkowa oferta dla Ciebie: włącz się w wydarzenia specjalne, bierz udział w konkursach, grach i quizach i zdobywaj atrakcyjne nagrody. Twoja opinia jest dla nas ważna! Komentuj, włącz się w dyskusję, głosuj na najlepsze i najgorsze filmy, spieraj się z naszymi ekpertami.


Wypełnij poniższy formularz

zarejestruj się
    Możesz się także zalogować za pomocą swojego konta na Facebooku!
Dzisiaj w HBO:
20:10 Nawet deszcz 21:55 Dwie ekipy 23:40 Milion dolarów
Artykuły
Koszmar lektur szkolnych

Koszmar lektur szkolnych

A A
„Śluby panieńskie” w kinach. Choć dawno jestem po maturze, poszłam. Bardzo lubię wszystko, co zrobi Filip Bajon. Uważam, że gdyby Visconti urodził się nad Wisłą, nazywałby się Bajon, ten sam rozmach, fantazja i wyobraźnia oraz skłonność do nieokiełznanego, barokowego przepychu, zarówno w realizacji, jak i kostiumach, scenografii.

A więc poszłam. Zobaczyłam. I zasępiłam się.

Owszem - zrobił Bajon - arcymistrz prawdziwej a nie serialowej pracy z aktorem - aktorkę ze Żmudy Trzebiatowskiej, która do tej pory wygrywała bezapelacyjnie w konkurencji „najbardziej przeceniania i najbardziej bazbarwna aktorka polska”. Żmuda ładnie wygląda, nawet bez ubrania i od tyłu i gra też nieźle, szczególnie jak na siebie. Może z niej ludzie jeszcze będą, chyba, że znowu wpadnie w kierat serialowy i wyblaknie ze zdwojoną siłą.

Owszem, Stuhr jest świetny, ale on jest świetny zawsze. Może zagrać komputer, na którym piszę i będzie wiarygodny. Jakby się do tej roli urodził.

Więckiewicz - przyzwoity, ale bez rewelacji, bo bywały jego znacznie lepsze role. Olszówka - świetna, za mało jej. Jest w super formie, powinna nieustannie grać. Zaprzecza teorii, że „kobieta w pewnym wieku” może mieć słabszy moment.

Owszem, są świetne kostiumy, bardzo uwspółcześnione, jak to zawsze u Bajona, ładne są plenery i muzyka ładna. W tym momencie przypomina się dowcip o tym, jak para wychodzi z kina ze słabego filmu, nie wiedzą, co powiedzieć, są zakłopotani i wtedy ona mówi - ” Ale muzyka była ładna!”…

A poza tym? Mam wrażenie chaosu i bałaganu. Uwspółcześnienia na siłę. Oka puszczanego do widza, którego ma się za niezbyt wyedukowanego idiotę. Robi się z tego mocno niestrawne danie, po którym nie pomogą najlepsze leki.

Czuję się oszukana po prostu. Liczyłam na super zabawę, na wrażenia większe niż letnie. Na coś, co mnie przekona, że ekranizowanie lektur ma sens. Że warto odświeżać język dawnych mistrzów i przekładać go na współczesność. Przeżyłam „Ogniem i mieczem”, choć tak długiej reklamy wydętych ust i użytych do ich malowania szminek w życiu nie widziałam; „Przedwiośnie” przetrwałam, bo wielkość Krystyny Jandy jest niezaprzeczalna, poza tym byli tam jeszcze młodzi i wtedy jeszcze nie zmanierowani aktorzy; jakoś nie umarłam na „Quo Vadis”, choć filmowa Ligia robiła dosłownie wszystko, abym kibicowała złym Rzymianom i została poganką. Dotrwałam do końca na „Zemście”, choć chłód z ekranu niemal mnie zabił. „Pan Tadeusz” jakoś wygrał, bo była tam niespełniona erotycznie Szapołowska, przeciwieństwo absolutnie bezbarwnej Zosi - bidulki, o seksualności owada. Z góry przepraszam wszystkie owady…

Na szczęście nikt nie zrealizował filmowej wersji „Łyska z pokładu Idy” albo „Anielki”. Ewnetualnie „Antka”. Wzrosłaby chyba ilość samobójstw. Serio. Piszę to z bólem, bo mam w pamięci wielkie ekranizacje „Panien z Wilka” czy „Brzeziny” lub obie ekranizacje „Lalki”. Jak się chce, to można.

Sam Bajon zrobił kiedyś „Magnata” - jeden z najlepszych polskich filmów nakręconych kiedykolwiek. I co? Czy aktorzy są tak zmanierowani i zepsuci serialami, i bywaniem tu i ówdzie, że już nie potrafią i zwyczajnie nie chce im się grać? Tutaj podobno była „pierwsza liga”. To może czas zmienić skład owej ligi… A może widz jest głupi i nie docenia pracy naszych artystów? Lepiej nie pluć chyba na widza, bo on ma ZAWSZE rację. Czy mamy może za mało pieniędzy na filmy? Tutaj budżet był naprawdę spory. Czy reżyserowi brakuje weny i pomysłu? Słuchając, jak mówi o filmie, nie wyczuwam tego, przeciwnie, dopóki nie poszłam do kina, byłam święcie przekonana, że wszystko mi tu zagra.
Nie zagrało…

Dlaczego nie wychodzą nam lektury w wersji filmowej? Jak myślicie? O co w tym chodzi?

21-10-2010
Komentarze Aby dodać komentarz, musisz się lub !
noelia
24-11-2010 07:57
00
Zastanawia mnie najbardziej to, że kiedyś filmowe ekranizacje lektur były... może nie dobre, ale ciekawe, warte obejrzenia, czasami zabawne. Przygody Pana Michała zdarza mi się oglądać do dziś, bo Magdalena Zawadzka na ekranie jest pełna energii i po prostu cudowna. Oleńki już tak nie lubiłam, ale Potop oglądało się świetnie. Nadal się ogląda świetnie.
Od tego czasu jednak dużo zmian, nie na lepsze. Myślałam że to może o mnie chodzi, że wyciągana na wycieczki klasowe 'do kina', które dobre były tylko dlatego że matematyka i fizyka przepadały, zostałam na zawsze zniechęcona do polskich ekranizacji książek, ale szkoła już dawno za mną, do kina chodzę na co chcę i z kim chcę, a ekranizacje dalej kiepskie. Owszem, narzekanie na ekranizacje czegokolwiek to niemal sport dla każdego kinomaniaka, a to bo sceny wycięli, a to bo Arweny przecież tyle nie było... ale irytują nas zmiany, cięcia, skróty. W polskich filmach inaczej: irytuje nas wiejąca z ekranu nuda, drewniana gra aktorska. Zgadzam się, można by kadrę wymienić, poszukać kogoś kogo nie widzimy na co dzień rozmieniającego się na drobne w serialach i reklamach margaryny. Ale kadra aktorska to nie wszystko. I oczywiście, scenarzysta ma materiał limitowany do pracy, ale w końcu nawet z takim materiałem można wiele zrobić. Wystarczy popatrzeć na coraz to nowe wersje dramatów szekspirowskich na naszych ekranach. Coś można z tym fantem zrobić.
Byle szybko, bo ja już reaguję alergicznie na ekranizacje. I wiem, że nie jestem sama.
EG0IST
27-10-2010 12:38
00
Przyznam się bez bicia, że...
nigdy nie byłem zagorzałym fanem lektur szkolnych...
niemniej jednak, przeraża mnie to co dzieje się już od dawna z kinem polskim, a już "masówka lekturowa" to po prostu mega farsa, bo przecież nie trzeba być zbyt błyskotliwym żeby wpaść na to dla kogo i po co są te ekranizacje.
Kino polskie nie od dziś - w przeciwieństwie do "starego kina" które do tej pory oglądam z przyjemnością jeżeli trafia się ku temu okazja - jest bardzo niskich lotów, kiepściznę zachwala się pod niebiosa krzycząc ze to życiowa produkcja tego czy tamtego, zapraszając tych pseudo reżyserów wszędzie gdzie się tylko da i promując na Maksa, a jednocześnie – jakby jako wytłumaczeni, czy raczej tłumaczenie się - dodając że jest to kino ambitne a może nawet za ambitne, a wg mnie po prostu jest kiepskie, a nawet bardzo kiepskie…
I również bez bicia przyznam się, że…
Czasem uda się moim znajomym, którzy doskonale wiedzą jaką mam zdanie na temat (niestety) polskich produkcji, namówić mnie na wyjście do kina i zobaczenie tych „arcydzieł” na dużym ekranie. No ale… tak jakoś dziwnie się składa, że… w większości (99% przypadków) po wyjściu z kina po prostu żal mi tych pieniędzy które przeznaczyłem na to coś co zobaczyłem na ekranie, no i straconego na to czasu…
Ale wracając do tematu…
Młodzież jest leniwa… Ja też byłem, a przynajmniej w temacie lektur i nie zawsze „się chciało”…
A teraz, mając alternatywę w postaci ekranizacji, która tak czy inaczej w miesiąc może trzy po ekranizacji będzie dorzucana gratis do jakejjś Vivy czy Pani domu, wiadomym jest że…
Wspomniana młodzież „rzuci się” się na to… Będą szkolne wycieczki / wyprawy / wyjścia które zapełnią sale kinowe, ale nie dlatego że będzie czy jest to dobra produkcja, ale dlatego, że po prostu tak wygodniej…
I tu właśnie mamy sedno sprawy i odpowiedz na pytanie…
Po co i dlaczego tak chętnie i ostatnimi czasy masowo „ekranizujemy lektury”, bo…
Bo nie jesteśmy w stanie nakręcić nic innego, co przyciągnęło by do kin widza i przede wszystkim co by się sprzedało / sprzedawało…
Ekranizacja lektury, bez względu na to jakiej by nie była jakości i jak kiepsko by nie była zagrana i tak przyciągnie masę – w postaci obowiązkowych wyjść…
Szkoda tylko że nie przypomina to producentom „dawnych czasów” i „obowiązkowej obecności tu czy tam”
Artykuły
„Bez tajemnic” to ewenement w Polsce. Dowód na to, że można zrobić świetny serial.
Kate Winslet wielką aktorką jest i basta. Tak można już zakończyć ten tekst. Chyba nikt, kto obserwuje jej karierę, nie ma co do tego wątpliwości.
Niby wiemy, kim był. Mały, bardzo zdolny i ambitny człowieczek, który wyrósł w londyńskich slumsach i zrewolucjonizował kino. Niby to wiemy, ale dziś jego nazwisko niestety jest coraz bardziej zapomniane.
Dla wielu dziwny facet z fajką, w długiej pelerynie. Inteligentny, ale z postępująca nerwicą natręctw. Zawsze z przyjacielem, Watsonem. Bez żony. Dziwak, Holmes. Po prostu Holmes. Dlaczego znowu odkurzać tę postać?
Po rewelacyjnej „Dynastii Tudorów”, porywającym „Rzymie”, coś nowego dla fanów historii. „Rodzina Borgiów”, jej burzliwe koleje, to materiał na serial. Świetny serial.
Nie jestem fanką filmów ani książek fantasy. Ale teraz wpadłam po uszy, choć sama się sobie dziwię, ale widać cuda się zdarzają. Po obejrzeniu pierwszego odcinka serialu „Gra o tron” jestem wściekła. Muszę czekać na następny…
Myślałam, że nigdy tego nie napiszę. Milla Jovovich to dobra aktorka, a nie tylko miła dla oka modelka i skandalistka. Dzięki filmowi „Czwarty stopień” jestem o tym przekonana. Jak i co do tego, że kosmici to poważny temat…
Umięśnione ciała. Pot. Krew. Wola walki. Brutalność i dramatyzm. Seks, duuużo seksu i pożądania. „Bogowie areny” dają to wszystko, a nawet więcej. Niemożliwe? A właśnie, że tak!
Od czasu słynnego „Długu” nie widziałam tak mocnego polskiego filmu. Choć szłam do kina pełna obaw, wychodziłam z niego pewna, że narodził się nam reżyser z krwi i kości oraz aktor, który godny niedługo będzie nazywania go „wielkim”. Ten reżyser to Komasa. Ten aktor to...
„Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”. Nowy „nakolanniczy film”, który znudzi nas śmiertelnie, ale będzie się wstyd, w imie politycznej poprawności, do tego przyznać? Czy raczej pierwsza od lat udana próba pokazania polskiej historii? Zdecydowanie to drugie.
Ma twarz podstarzałego dziecka. Urodę nienachalną i nieoczywistą. Nie rzuca się w oczy, ale talent aktorski ma za to najwyższej próby. „Zakazane imperium” jest dowodem na to, że ten aktor, który zwykle grał looserów, bandytów i wszelkie szemrane typy, doskonale czuje się w...
Bardzo trudno jest zrobić film poruszający tematykę etyczną w czasach, kiedy wszelkie granice dopuszczalności ludzkich czynów niebezpiecznie się przesunęły. Najlepsze scenariusze zwykle pisze jednak samo życie. Ono też napisało historię filmu, o którym nie mogę od kilku dni...
Ostatnio robi się modny. Warto więc wiedzieć, o co chodzi. W skrócie - jak w tym tytule - na scenę wchodzi facet albo kobitka i nawijają do mikrofonu. O życiu, seksie, pryszczach na tyłku, naszej polityce, celebrytach, głupich obyczajach, piciu wódki czy jedzeniu krewetek. O głupim...
Każdy z nas lubi oglądać seriale, choć nie każdy lubi się do tego przyznawać. Ich znaczenie rośnie. Ich bohaterowie stają się gwiazdami popkultury znanymi na całym globie. Aktor znany z serialu to teraz powód do dumy… Agnieszka Holland twierdzi wręcz, że seriale są lepsze od...
Dzisiaj cała plotkarska prasa żyje tym, jak wygląda, czy jeszcze chodzi, ile mu zostało życia… Zapominamy przy tym, że Michael Douglas to prawdziwy filmowy rekin, facet, który wytyczał nowe drogi w kinie, jakby przy okazji będąc bohaterem kronik towarzyskich.
Drew Barrymore. Charakterystyczny podbródek, szeroki uśmiech i wdzięk. Ma 35 lat. Jest znana odkąd skończyła 11 miesięcy - wtedy zagrała w reklamie jedzenia dla psów. Miała 7 lat, kiedy jej życie wywróciło się do gory nogami, bo zauroczony niewinną dziewczynką Steven Spielberg...
Właśnie przygotowuję program w telewizji o 66 niezapomnianych filmach…zadanie karkołomne, bowiem każdy ma takich ze sto. Ułożenie listy filmów to przysłowiowe „krwi koryto”, bo każdy ciągnie w swoją stronę. W końcu się udało, po bólach, ale jednak. Pewnie znajdzie się...
Córka operowej śpiewaczki, wychowana w Niemczech, przebojem wjechała do świata filmu jako sexy kierowca z przypadku w filmie „Speed, niebezpieczna szybkośc’. Dziś laureatka Oskara, idolka Ameryki oraz bohaterka jednego z największych skandali obyczajowych w amerykańskim szołbiznesie...
Niedawno ktoś mnie zapytał, co ma zrobić, bo na półce ma dwa filmy Viscontiego - „Śmierć w Wenecji” i „Zmierzch bogów” i nie wie, który wybrać, a słyszał, że Viscontiego znać trzeba...
Ostatnio zapytano mnie, czy znam jakieś „fajne filmy na lato, ale nie te, co lecą w kinach, bo w telewizji same powtórki, a do kina się nie chce albo daleko…”.
Seks i przemoc. To się sprzedaje. To ludzie lubią, choć nie zawsze się do tego przyznają. Taka prawda. Coś o tym wiem, bo trochę filmów w życiu oglądałam. Seks na zmianę z przemocą, okraszony wielkimi emocjami, jest w nowym, telewizyjnym serialu „Spartakus: Krew i piach”.
Zamknij