Wpadłam w nałóg przy… ”Trawce”- bardzo niepoprawnym politycznie serialu o pewnej milutkiej i nieodparcie seksownej gospodyni domowej z pięknego osiedla domków rodem z reklamówki ubezpieczeń na życie. Pewnego dnia jej mąż nagle umiera, a ona zostaje sama z dwójką dzieci i domem; nie pracuje, ktoś to wszystko musi utrzymać, zapłacić rachunki, więc zaradna Nancy zabiera się za handel marihuaną. Najpierw na małą skalę, a potem, ponieważ zaangażowała się w pracę, skalę tak dużą, że musi niestety opuścić swój dom... ”Trawka” jest genialna. Bardzo niegrzeczna. Nie tylko dlatego, że tam palą trawkę wszyscy: politycy, biznesmeni, gospodynie domowe i ich dzieci. To serial, który pokazuje jak skomplikowane i niekoniecznie różowe sa stosunki rodziców i dzieci; nie zawsze wszyscy się kochają, bywa, że matka nie znosi swojej rodzonej, ale złośliwej i grubej córki; dzieci notorycznie oszukują rodziców, robią za ich plecami dziwne interesy i uprawiają seks. To też historia kobiety, która bierze życie we własne ręce, musi sobie poradzić w obliczu nadciągającej klęski. Kobiety silnej i zdeterminowanej. I odważnej, bo przecież nie każdy tak ot zostaje handlarzem trawki. Trochę to ryzykowny zawód… Ona została handlarzem trawki, z sukcesm i ze wszystkimi tego konsekwencjami - jak pokazują kolejne sezony. Ta historia niczego nie udaje. Nie wiem, czy takie życie jest wszędzie, ale „Trawka” mimo całego filmowego sztafażu - pokazuje jakąś jego prawdziwą część. Co ważne - inną od koloryzowanego świata seriali tylko o miłości.
Teraz nałogowo ogladam inny serial. Jeszcze bardziej niepoprawny politycznie. Bardzo chciałabym, aby można go było kiedyś oglądać w Polsce, choc obawiam się, że to nie nastąpi, bo groizłby nam protest nauczycieli chemii…
Pierwszy raz przeczytałam o nim w Internecie - była to recenzja kilku pierwszych odcinków. Zatkało mnie. Nauczyciel chemii, który dorabia na boku produkując metaamfetaminę?! Niemożliwe. Ale jakże pociągające! A jednak. „Breaking Bad” to rzecz genialna. Nie waham się użyć tego słowa. Dawno nie oglądałam czegoś tak mocnego i intrygującego w telewizji.
Bohaterem jest nauczyciel chemii z miasteczke Albuquerque, Walter White. Dorabia, pracując w myjni samochodowej, nota bene u Polaka. Ma żonę w ciąży i nastoletniego syna z porażeniem mózgowym. Nieustannie ma tez problemy finansowe. I szwagra - policjanta w brygadzie antynarkotykowej, który przynajmniej teoretycznie, we wszystkim jest lepszy od niego. Mało tego - Walter dowiaduje się, że ma zaawansowanego raka. Grozi mu śmierć. Żona zaś kategorycznie nie zgadza się na to, by się poddał. Może zacząć się leczyć, jednak terapia jest bardzo kosztowna… Walter zaczyna, więc, ze swoim dawnym uczniem, produkować, metaamfetaminę. Na tym się zna doskonale - jako nauczyciel chemii ma to w małym palcu. Jego amfa jest tak doskonała, że zaczyna robić furorę. Ma to swoje dobre i złe strony, bo co prawda Walter ma pieniądze na kosztowne leczenie, jego żona jest szczęśliwa, syn również, ale światek kryminalny, nawet w małym Albuquerque, ma swoje twarde prawa i bardzo pożąda owej krystalicznie czystej amfy. Za każdą cenę.
Znowu zwykły człowiek w obliczu niezwykłych wyborów. Nauczyciel, który jest antywzorcem zachowania i kompletnym nieudacznikiem, i zarabia w szkole tak mało, że musi dorabiać na boku. Szarak, niezbyt przystojny, podobny absolutnie do nikogo, niezbyt modny, ale dość inteligentny i odważny, aby stawić czoło nowym wyzwaniom. Człowiek czynu. Może niezbyt zgodnego z prawem, ale jednak - czynu.
Kolejna niepoprawna politycznie historia. Bardzo niepoprawna. Mogę sobie wyobrazić, co się stanie, jeśli ten serial zostałby u nas pokazany. Choćby jeden odcinek i to po północy. Można już zrobić listę protestujących przeciwko historii gloryfikującej produkcję ciężkich narkotyków i zarabianie pieniędzy w nielegalny sposób. Bo o tym to jest. Ale nie tylko o tym…
Na razie na szczęście mam amazon, aby kupić „Breaking Bad” - w Stanach jest na dvd 3 sezon. I mamy HBO - gdzie Nancy Botwin nieustannie mnie zaskakuje…














































