Strona główna Program Magazyn Filmy i seriale Video | O HBO HBO GO Zamów teraz | Rejestracja Logowanie
Logowanie
Zamknij
Zaloguj sie do serwisu HBO

Jeżeli posiadasz już konto wpisz nazwę użytkownika i hasło i w pełni korzystaj z serwisu HBO

Zaloguj się Zapomniałem hasła
Zaloguj się z konta na Facebooku

Jeśli posiadasz konto na Facebooku możesz automatycznie założyć konto w serwisie HBO. Wystarczy, że klikniesz poniższy przycisk, a będziesz mógł się cieszyć pełnią możliwości serwisu HBO!

Rejestracja
Zamknij

Witamy w serwisie HBO Polska!

Dlaczego warto się zarejestrować?

Dopasuj serwis do siebie: stwórz listę twoich ulubionych programów, artykułów i materiałów video, ustaw powiadomienia, a także zapoznaj się z recenzjami filmów, które chcesz zobaczyć. Wyjątkowa oferta dla Ciebie: włącz się w wydarzenia specjalne, bierz udział w konkursach, grach i quizach i zdobywaj atrakcyjne nagrody. Twoja opinia jest dla nas ważna! Komentuj, włącz się w dyskusję, głosuj na najlepsze i najgorsze filmy, spieraj się z naszymi ekpertami.


Wypełnij poniższy formularz

zarejestruj się
    Możesz się także zalogować za pomocą swojego konta na Facebooku!
Dzisiaj w HBO:
20:10 Nawet deszcz 21:55 Dwie ekipy 23:40 Milion dolarów
Artykuły
Urodzony Gordon G.

Urodzony Gordon G.

A A
Dzisiaj cała plotkarska prasa żyje tym, jak wygląda, czy jeszcze chodzi, ile mu zostało życia… Zapominamy przy tym, że Michael Douglas to prawdziwy filmowy rekin, facet, który wytyczał nowe drogi w kinie, jakby przy okazji będąc bohaterem kronik towarzyskich.

Ten dzisiaj 66-letni mężczyzna dzielnie podjął walkę z poważną chorobą na oczach milionów. Dzisiaj nawet śmierć odarto z intymności. On potrafił z tego dowcipkować w telewizyjnym show. Jak zawsze z klasą. Z zawadiackim błyskiem w stalowych oczach. Jakby nic się nie stało.

Przy okazji do kin weszła druga część filmu, który uczynił go nieśmiertlenym. Wall Street. Film o Gordonie Gekko. O pieniądzach, chciwości, o pożądaniu i tym, co nakręca świat. Oglądając drugą część tej uniwersalnej historii, myślałam cały czas o tym, że Douglas urodził się między innymi właśnie po to, by pokazać nam Gekko. „Wall Street: Pieniądz nie śpi” jest gorsze od części pierwszej. Tej, która powodowała szok pomieszany z zachwytem. Dzisiaj, kiedy większość z nas z niepokojem patrzy na wysokość miesięcznej raty za mieszkanie albo na wysokość odsetek, jednocześnie słuchając o upadkach kolejnych firm, opowieść o kimś, kto z zarabiania pieniędzy uczynił swoją religię, nie jest niczym odkrywczym. Gdyby zagrał to inny aktor, mielibyśmy opowiastkę dobrą do oglądania przy niedzielnym rodzinnym obiedzie. Ale Gekko to Douglas i to on trzyma ten film od początku do końca, pokazując młodszym pokoleniom, jak się gra, aby nie zostać nigdy zapomnianym.

Syn Kirka Douglasa, jednej z największych gwiazd kina lat 40 i 50, legendy, człowieka o niespokromionym talencie i równie trudnym charakterze, mógł jak wiele hollywoodzkich dzieci gwiazd skończyć na odwyku albo napisać skandalizujące wspomnienia o rodzicach, aby zarobić na spłatę długów. On uparł się, że zostanie aktorem i nie zmieni nazwiska. Większość pukała się w czoło.

Zaczynał jako policjant w serialu „Ulice San Francisco”, w sexy spodniach i plerezie opadającej na ramiona podbijał serca kobiet, dużo biegał, strzelał i kombinował, co zrobić, aby wyjść na swoje. Postanowił, kiedy nie było to tak modne jak dzisiaj, zostać producentem. Podjął wielkie ryzyko. Jeśli nie udałoby się synowi Douglasa, jego dni w branży byłyby policzone. Ale on jest uparty dokładnie jak jego ojciec. W 1975 roku wyprodukował „Lot nad kukułczym gniazdem”. Powiedzieć, że to był sukces, to mało. Jako producent, w wieku zaledwie 31 lat odbierał swego pierwszego Oscara. Od tej pory nikt nie traktował go niepoważnie. Do dziś wyprodukował 18 filmów. Zaczęła się jego era. „Chiński syndrom” i „Coma” to były zapowiedzi wielkiego talentu.
W 1987 roku zagrał w „Wall Street”, jednym z najważniejszych filmów lat 80. To dzięki niemu dowiedzieliśmy się, że chciwość jest dobra, że w razie braku przyjaciela mamy sobie kupić psa i że pieniądz nie zasypia nigdy. Geggo to sukinsyn. Ale taki, który wzbudza ciekawość i pożądanie. A także zazdrość. Żyje jak król. Mówi jak mentor. Mówi głośno to, o czym czasem myślimy, ale boimy się powiedzieć głośno. Jest zimny i wyrachowany, w dążeniu do celu nie cofnie się przed niczym, ale z drugiej strony kolekcjonuje sztukę i wzrusza go wschód słońca… Douglas był wielki. Nic dziwnego, że za tę rolę dostał Oscara.

Role w komediach „Miłość, szmaragd i krokodyl” czy „Wojna Państwa Rose” ugruntowały jego pozycję gwiazdy. Miał cały czas wielkie szczęście do świetnych partnerek na ekranie - Kathleen Turner w „Wojnie Państwa Rose”, Glenn Close w „Fatalnym zauroczeniu”, Demi Moore w filmie „W sieci” czy wreszcie Sharon Stone w „Nagim instynkcie”. Po tym ostatnim filmie wylądował na odwyku. Złośliwi twierdzili, że od seksu, bo tak bardzo zaangażował się w odgrywanie scen łóżkowych z Sharon Stone. On sam przyznał, że za dużo pił, brał leki, a jego życie było na krawędzi. Nieważne, z czego się leczył, wyleczony stanął na nogi.

Zagrał w genialnym filmie „Upadek”, w którym był takim człowiekiem, jakim i my bywamy, ale to on jest tym, który pewnego dnia „po prostu”nie wytrzymał i zaczął w pewien koszmarnie upalny dzień walczyć z otaczającym go światem. Wspaniała, przejmująca rola.

W jego życiu prywatnym nastąpiła rewolucja, rozwiódł się po 23 latach małżeństwa. To był brzydki rozwód, pełen wzajemnych oskarżeń, głównie ze strony byłej żony, Diandry, która w rezultacie dostała poważną sumę na konto. Sam Douglas ożenił się ze znacznie młodszą od siebie, zakochaną w nim podobno platonicznie od lat, Catherine Zeta- Jones. Dzisiaj mają dwoje dzieci i razem są warci jakieś 270 milionów dolarów…

Kolejne filmy, m. in. „Cudowni chłopcy”, gdzie udanie zmierzył się ze stereotypem „mężczyzny w pewnym wieku i po przejściach”, ugruntowały jego pozycję, choć nie były kasowymi hitami. Jakby cały czas czekał, aż na hiryzoncie pojawi się Gordon Gekko.

Resztę już znamy. Światowy kryzys zwrócił uwagę filmowców na skaczących w eleganckich garniturach z okien swoich wspaniałych biur bankrutów finansowych. Pieniądze nigdy nie śpią, a więc powstała druga część Wall Street.

Gekko znowu jest wielki. Pali ulubione cygara, zabija stalowym wzrokiem i rządzi światem. Douglas zaś zmaga się z największym przeciwnikiem. W szpitalu odwiedzał go schorowany, stary ojciec. Paparazzi przyłapali płaczącą i wychudzoną Catherine Zeta-Jones i ich dwójkę dzieci. Douglas gra głowną rolę w kolejnym, wielkim spektaklu. Tylko, że tym razem nie ma kontroli nad scenariuszem. Ale on ma nosa, do ról i do życia. Bardzo chciałabym, żeby mu się udało. To prawdziwy filmowy rekin. Umie walczyć.

13-12-2010
Komentarze Aby dodać komentarz, musisz się lub !
ratyzbona
14-12-2010 00:43
00
Zawsze wydaje mi się to niesamowite że to Kirk Duglas jest ojcem Michela Duglasa a nie Michel Duglas synem KIrka. To chyba największy komplement jaki można powiedzieć o poziomie jego aktorstwa
Artykuły
„Bez tajemnic” to ewenement w Polsce. Dowód na to, że można zrobić świetny serial.
Kate Winslet wielką aktorką jest i basta. Tak można już zakończyć ten tekst. Chyba nikt, kto obserwuje jej karierę, nie ma co do tego wątpliwości.
Niby wiemy, kim był. Mały, bardzo zdolny i ambitny człowieczek, który wyrósł w londyńskich slumsach i zrewolucjonizował kino. Niby to wiemy, ale dziś jego nazwisko niestety jest coraz bardziej zapomniane.
Dla wielu dziwny facet z fajką, w długiej pelerynie. Inteligentny, ale z postępująca nerwicą natręctw. Zawsze z przyjacielem, Watsonem. Bez żony. Dziwak, Holmes. Po prostu Holmes. Dlaczego znowu odkurzać tę postać?
Po rewelacyjnej „Dynastii Tudorów”, porywającym „Rzymie”, coś nowego dla fanów historii. „Rodzina Borgiów”, jej burzliwe koleje, to materiał na serial. Świetny serial.
Nie jestem fanką filmów ani książek fantasy. Ale teraz wpadłam po uszy, choć sama się sobie dziwię, ale widać cuda się zdarzają. Po obejrzeniu pierwszego odcinka serialu „Gra o tron” jestem wściekła. Muszę czekać na następny…
Myślałam, że nigdy tego nie napiszę. Milla Jovovich to dobra aktorka, a nie tylko miła dla oka modelka i skandalistka. Dzięki filmowi „Czwarty stopień” jestem o tym przekonana. Jak i co do tego, że kosmici to poważny temat…
Umięśnione ciała. Pot. Krew. Wola walki. Brutalność i dramatyzm. Seks, duuużo seksu i pożądania. „Bogowie areny” dają to wszystko, a nawet więcej. Niemożliwe? A właśnie, że tak!
Od czasu słynnego „Długu” nie widziałam tak mocnego polskiego filmu. Choć szłam do kina pełna obaw, wychodziłam z niego pewna, że narodził się nam reżyser z krwi i kości oraz aktor, który godny niedługo będzie nazywania go „wielkim”. Ten reżyser to Komasa. Ten aktor to...
„Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”. Nowy „nakolanniczy film”, który znudzi nas śmiertelnie, ale będzie się wstyd, w imie politycznej poprawności, do tego przyznać? Czy raczej pierwsza od lat udana próba pokazania polskiej historii? Zdecydowanie to drugie.
Ma twarz podstarzałego dziecka. Urodę nienachalną i nieoczywistą. Nie rzuca się w oczy, ale talent aktorski ma za to najwyższej próby. „Zakazane imperium” jest dowodem na to, że ten aktor, który zwykle grał looserów, bandytów i wszelkie szemrane typy, doskonale czuje się w...
Bardzo trudno jest zrobić film poruszający tematykę etyczną w czasach, kiedy wszelkie granice dopuszczalności ludzkich czynów niebezpiecznie się przesunęły. Najlepsze scenariusze zwykle pisze jednak samo życie. Ono też napisało historię filmu, o którym nie mogę od kilku dni...
Ostatnio robi się modny. Warto więc wiedzieć, o co chodzi. W skrócie - jak w tym tytule - na scenę wchodzi facet albo kobitka i nawijają do mikrofonu. O życiu, seksie, pryszczach na tyłku, naszej polityce, celebrytach, głupich obyczajach, piciu wódki czy jedzeniu krewetek. O głupim...
Każdy z nas lubi oglądać seriale, choć nie każdy lubi się do tego przyznawać. Ich znaczenie rośnie. Ich bohaterowie stają się gwiazdami popkultury znanymi na całym globie. Aktor znany z serialu to teraz powód do dumy… Agnieszka Holland twierdzi wręcz, że seriale są lepsze od...
Drew Barrymore. Charakterystyczny podbródek, szeroki uśmiech i wdzięk. Ma 35 lat. Jest znana odkąd skończyła 11 miesięcy - wtedy zagrała w reklamie jedzenia dla psów. Miała 7 lat, kiedy jej życie wywróciło się do gory nogami, bo zauroczony niewinną dziewczynką Steven Spielberg...
Właśnie przygotowuję program w telewizji o 66 niezapomnianych filmach…zadanie karkołomne, bowiem każdy ma takich ze sto. Ułożenie listy filmów to przysłowiowe „krwi koryto”, bo każdy ciągnie w swoją stronę. W końcu się udało, po bólach, ale jednak. Pewnie znajdzie się...
„Śluby panieńskie” w kinach. Choć dawno jestem po maturze, poszłam. Bardzo lubię wszystko, co zrobi Filip Bajon. Uważam, że gdyby Visconti urodził się nad Wisłą, nazywałby się Bajon, ten sam rozmach, fantazja i wyobraźnia oraz skłonność do nieokiełznanego, barokowego...
Niedawno ktoś mnie zapytał, co ma zrobić, bo na półce ma dwa filmy Viscontiego - „Śmierć w Wenecji” i „Zmierzch bogów” i nie wie, który wybrać, a słyszał, że Viscontiego znać trzeba...
Ostatnio zapytano mnie, czy znam jakieś „fajne filmy na lato, ale nie te, co lecą w kinach, bo w telewizji same powtórki, a do kina się nie chce albo daleko…”.
Seks i przemoc. To się sprzedaje. To ludzie lubią, choć nie zawsze się do tego przyznają. Taka prawda. Coś o tym wiem, bo trochę filmów w życiu oglądałam. Seks na zmianę z przemocą, okraszony wielkimi emocjami, jest w nowym, telewizyjnym serialu „Spartakus: Krew i piach”.
Zamknij